• Wpisów: 458
  • Średnio co: 6 dni
  • Ostatni wpis: 1 rok temu, 12:50
  • Licznik odwiedzin: 81 089 / 2897 dni
 
needyou
 
Dawno nie pisałam ...
W głowie próbuje poukładać sobie różne rzeczy, ale w rzeczywistości jakoś nie wychodzi ...

Ze spraw ogólnych :

- Wreszcie mam prawko !  ( co z tego ,że zdałam za 9 razem :d )

- Za kilka dni zaczynam miesięczne praktyki w hotelu , ale jakoś nie bardzo mi się chce ... Wakacje zbyt szybko minęły eh. Potem powrót na studia i ostatni rok przede mną.

- Wrócił Szymon jakiś czas temu. Co z tego, skoro za tydzień znów wyjeżdża.
Szczerze powiedziawszy nie wiem,jak dalej to wszystko będzie wyglądać. Nie przywiózł tyle kasy ile miał ( tak to jest pracować z kuzynem,który na wszystkich zarabia kasę).
Tylko Szymon chyba te wyjazdy traktuje jako ucieczkę od życia i to mi się w nim bardzo nie podoba. Wciąż mam cichą nadzieję,że sam zrezygnuje w końcu z tych wyjazdów i zacznie żyć jak on chce, a nie tak jak dyktują mu inni.
Była urodziła dziecko, podobno Szymona.
Był u niej, dał jej kasę,myśląc,że nie poda go o alimenty , mówiłam ,żeby tego nie robił bo ona i tak go poda. I podała.
Najpierw pisała,że nie chce oglądać Szymona, a teraz mu zarzuca ,że nie interesuje się dzieckiem. Denerwuje mnie postępowanie Szymona, wszystko odwleka w czasie ,niby mnie kocha,ale chciałabym zacząć myśleć o przyszłości, nawet wspólnej, ale jedyne co od niego usłyszę to "kiedyś" albo "zobaczymy jak to będzie ".
I choć on mi mówi,że nie wróci do tej kobiety nigdy i chce być ze mną , to mam z każdym dniem coraz większe wątpliwości. Bo po 6miesiącach bycia razem oczekiwałabym jakieś pewności,której na dzień dzisiejszy nie mam. I nie mam też już sił za niego ogarniać i tłumaczyć mu , bo czasem to tak,jakbym mówiła do ściany.
Czasami wolałabym,żeby go tu nie było , bo przynajmniej jakoś staram się to ogarniać i nabrać dystansu. Bo kiedy ostatnio go widzę, to tylko się wkurwiam, a chyba tak nie powinno być.
Pociesza mnie ,że mam jeszcze rok w rezerwie przez te studia na poukładanie wszystkiego. Z nim czy bez niego.
I może bym zerwała, gdybym kurwa nie przywiązywała się tak do ludzi...
demi106.jpg

Nie możesz dodać komentarza.
Tylko zalogowani użytkownicy mogą komentować ten wpis.

  Wyświetlanie: od najstarszego | od najnowszego