• Wpisów: 458
  • Średnio co: 6 dni
  • Ostatni wpis: 1 rok temu, 12:50
  • Licznik odwiedzin: 80 858 / 2872 dni
 
needyou
 
Ostatnio jakoś wszystko idzie nie tak jak trzeba...

Na uczelni nijak. Czekam od wolnego do wolnego,brak mi motywacji i nie mogę zaskoczyć na odpowiedni tryb studiów.

Prawko ujebane 3 raz z rzędu.
No ale teraz chociaż wyjechałam z tego placu do miasta. Wezmę dodatkowe godziny przed następnym podejściem,bo jak nie jeżdżę częściej, to się czuje jakbym pierwszy raz do auta wsiadała. Eh.

Cierpię na syndrom braku kasy . Chwilowy mam nadzieję.
Jeszcze z matką kłótnie w domu ostatnio. Coś jej nagle pasować przestało. Najpierw mi mówi,że mam zdawać to prawko póki mi się nie uda i będzie mi kasę pożyczać,a ostatnio do mnie z tekstem wyleciała,że przez to moje prawko to będzie tylko więcej długów niż to wszystko warte.
Zero wsparcia w tym domu...

Do wakacji chce zamieszkać z Szymonem i mieć święty spokój,bo już nie mogę wysiedzieć.

A propo Szymona z nim wszystko układa się dobrze.
Na początku kwietnia jedzie do Szwecji do pracy, na miesiąc góra półtora, potem wraca. Może na wakacje jeszcze pojedzie tam by dla nas zarobić,bo ja też chciałam na  2 miesiące w wakacje pojechać z kumpelą do pracy za granicę,żeby coś dla nas mieć na start.

On mnie kocha i bardzo mu zależy, codziennie u mnie jest. Dzięki niemu przestaje myśleć o P.czas leci i jest to chyba najdłuższy czas,kiedy nie mam z nim w ogóle kontaktu.
Zależy mi na Szymonie, poprawia mi humor i co najważniejsze jest i mnie akceptuje, nie zachowując się jak gówniarz,któremu wiecznie coś nie pasuje.
Ale co ja czuje do Szymona? Nie wiem, mam nadzieję,że z czasem stanie się najważniejszym człowiekiem dla mnie i że będę w stanie zrobić dla niego wiele, tak jak jeszcze do niedawna dla P., do którego poleciałabym w ciemno nawet na chwilę,jakby chciał,bo przecież miałam chwilowe szczęście.
Oby moje szczęście z Szymonem okazało się trwalsze.
170314-demi1.jpg

Nie możesz dodać komentarza.
Tylko zalogowani użytkownicy mogą komentować ten wpis.

  Wyświetlanie: od najstarszego | od najnowszego